<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Leszczynowa 11 - internet, reklama, marketing, użyteczność</title>
	<atom:link href="http://leszczynowa11.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://leszczynowa11.pl</link>
	<description>Subiektywny blog technologiczny</description>
	<lastBuildDate>Mon, 14 Feb 2011 12:40:56 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Nowy trend w marketingu</title>
		<link>http://leszczynowa11.pl/2011/02/nowy-trend-w-marketingu/</link>
		<comments>http://leszczynowa11.pl/2011/02/nowy-trend-w-marketingu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Feb 2011 11:46:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tomek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[e-biznes]]></category>
		<category><![CDATA[geomarketing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://leszczynowa11.pl/?p=243</guid>
		<description><![CDATA[Geomarketing z impetem wkroczył do Wielkiej Brytanii czy USA. W 2010 roku potroiła się liczba użytkowników korzystających z urządzeń ustalających lokalizację wynika z badań SNL Kagan. W Polsce ten rodzaj marketingu jeszcze raczkuje. Jednak zapowiedź wprowadzenia usługi Place przez Facebook jeszcze w tym roku może tą sytuację znacznie odmienić. 
Marketing mobilny czy też „świadomy lokalizacji” [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone size-full wp-image-249" title="geo" src="http://leszczynowa11.pl/img/geo.jpg" alt="geo" width="500" height="234" />Geomarketing z impetem wkroczył do Wielkiej Brytanii czy USA. W 2010 roku potroiła się liczba użytkowników korzystających z urządzeń ustalających lokalizację wynika z badań SNL Kagan. W Polsce ten rodzaj marketingu jeszcze raczkuje. Jednak zapowiedź wprowadzenia usługi Place przez Facebook jeszcze w tym roku może tą sytuację znacznie odmienić. <span id="more-243"></span></p>
<p>Marketing mobilny czy też „świadomy lokalizacji” (ang.location aware) to jeszcze nowość dla wielu marketerów, nie tylko z Polski. Fakt ten stanowi dla specjalistów z tej branży niepowtarzalną szansę na wprowadzenie innowacyjnych kampanii, tym bardziej, iż prognozy na najbliższe lata mówią same za siebie. Liczba osób korzystających z serwisów społecznościowych na swojej komórce, według danych eMarketera, podwoi się między 2010 a 2015 rokiem. Wraz z tym wzrostem obserwować będziemy zwiększenie liczby osób korzystających z serwisów ustalających lokalizację – przekonują analitycy z eMarketera. Już w 2010 roku widoczne były pewne zmiany. W marcu ubiegłego roku Foursquare pochwaliło się rosnącą popularnością swojego serwisu -&nbsp; z usług oferowanych przez portal skorzystało pół miliona użytkowników. Już miesiąc później liczba ta powiększyła się o kolejne pięćset tysięcy osób. W grudniu współzałożyciel serwisu &#8211; Dennis Crowley zabrał głos w trakcie paryskiej konferencji LeWeb. Oznajmił, że w Foursquare zarejestrowano ponad pięć milionów user ID’s (identyfikatorów użytkownika).&nbsp;&nbsp; &nbsp;</p>
<p><strong>Punkty za „meldunek”</strong><br />
Geolokalizacja umożliwia ustalenie miejsca, w którym znajduje się użytkownik uruchamiający wybraną aplikację czy wchodzący na stronę internetową. Wielkiej Brytanii np. L&#8217;Oréal i Starbucks w listopadzie 2010 roku podpisały z operatorem komórkowym O2 umowę, dzięki której obie firmy będą mogły wysyłać sms-y promocyjne za każdym razem, gdy abonent O2 znajdzie się w pobliżu wybranego sklepu. W Europie Zachodniej i USA na popularności zyskują także takie serwisy jak FourSquare i Gowalla, które łączą „świadomość lokalizacji” z elementem społecznościowym.&nbsp; Jak to działa?&nbsp; &#8211; Korzystając z wyżej wymienionych portali w swoim telefonie możemy w czasie rzeczywistym „zameldować się” do danego miejsca i podzielić się spostrzeżeniami&nbsp;na jego temat. Informacje o takim zdarzeniu widzą również nasi znajomi.&nbsp; Za „meldowanie się” dostajemy punkty i odznaczenia a w przyszłości prezenty&nbsp; – wyjaśnia Piotr Krawiec, specjalista od e-marketingu, na co dzień zarządzający agencją marketingową Praktycy.com. Punktowane jest także dodawanie nowych lokalizacji. System podpowiada również miejsca zarejestrowane w pobliżu. Potencjał tego typu narzędzi jest ogromny, szczególnie w obliczu coraz większego ruchu generowanego przez urządzenia mobilne, takie jak telefony komórkowe czy smartphony.&nbsp; Usługi oparte na geolokalizacji z prostej przyczyny zyskują na znaczeniu w oczach marketingowców.&nbsp; &#8211; Serwisy te umożliwiają dostarczenie interesującej oferty w momencie, kiedy klient jest w pobliżu danego sklepu czy restauracji&nbsp; – mówi Noah Elkin główny analityk eMarketera, autor najnowszego raportu “Beyond the Check-In: Best Practices for Location-Based Marketing&#8221;. -Ponadto metoda ta umożliwia zbudowanie świadomości marki oraz uzyskanie natychmiastowej odpowiedzi na nasze działania – dodaje. Dane nawigacyjne pozwalają także marketingowcom na wysyłanie wiadomości podczas każdego etapu procesu zakupowego, począwszy od budowania świadomości na temat lokalizacji sklepu lub produktu, poprzez bardziej kierunkowe działanie obejmujące dostarczanie szczegółowej oferty, w momencie kiedy klient znajduje się w pobliżu miejsca docelowego. Korzyści z geolokalizacji mogą dostrzec również reklamodawcy. Reklama mobilna &#8211; jak wynika z szacunków ZenithOptimedia-&nbsp; będzie coraz bardziej popularna – budżet przeznaczony na reklamę internetową uszczuplony zostanie na rzecz wydatków na reklamę mobilną.</p>
<p><strong>Szansa dla polskich marketingowców</strong><br />
W Polsce tego typu serwisy dopiero raczkują, mimo że FourSquare czy Gowalla są obecne także i u nas. W roku 2010 powstały także polskie odpowiedniki Popla i Lokter. &#8211; To jest jedna wielka innowacja i z tego punktu widzenia na polskim rynku jest duży postęp. W niedalekiej przyszłości na pewno zaczną się pojawiać nowe serwisy &#8211; mówi Marcin Bodzioch z serwisu Popla.pl.&nbsp; Facebook ponadto wypuszcza swoją usługę Places, której na razie w Polsce nie ma, ale funkcjonuje dobrze w USA. &#8211; Places pozwala powiązać FanPage z fizyczną lokalizacją danego biznesu. Dzięki temu użytkownicy korzystający z aplikacji mobilnej Facebook-a będą mogli zarejestrować się w danym miejscu – informacja o tym, że to zrobili pojawi się na ich &#8220;Wallu&#8221;, a miejsce zyska punkty, tak jak teraz zyskują strony po kliknięciu &#8220;Like&#8221; – wyjaśnia Łukasz Plutecki, współwłaściciel agencji interaktywnej NetArch. Dodatkowo osoba, która rejestruje się w danym miejscu będzie mogła zaznaczyć z kim się tam znajduje (oczywiście spośród swoich znajomych na Facebook-u). Na tej podstawie Facebook stworzy bazę najbardziej popularnych miejsc oraz będzie mógł rekomendować ciekawe miejsca w danej lokalizacji.</p>
<p><strong>Przykłady użycia geomarketingu</strong></p>
<p><strong>Case sklepu Coach</strong><br />
Sklep marki Coach w Nowym Jorku w dniu otwarcia oferował swoim pierwszym 200 Klientom wodę kolońską (o wartości 85 dolarów), jeśli „zameldują się” w sklepie przy pomocy serwisu FourSquare. Tego dnia&nbsp;10% Klientów Coach napisało do wszystkich swoich znajomych „Jestem w nowym sklepie Coach w Nowym Jorku”. Za tego rodzaju tradycyjną&nbsp;reklamę firma musiałaby dać dużo więcej, niż za 200 butelek z perfumami.</p>
<p><strong>Case promocji albumu James&#8217;a Blunta&#8217;a</strong><br />
James Blunt&nbsp; przy organizacji premiery swojego najnowszego albumu &#8211; Some Kind of Trouble użył funkcji Place na Facebooku. Każdy fan, który przy pomocy tej opcji zameldował się w centrum Londynu, brał udział w losowaniu biletów na koncert. Jednak to nie wszystko. Na stronie piosenkarza znajdowała się informacja, że nawet po zakończeniu imprezy „meldując się” w okolicy One Mayfair miał możliwość wysłuchania trzech piosenek z nowego albumu. Był to świetny sposób na „przedłużenie życia” promocji przeznaczonej dla ograniczonej liczby osób.<br />
Z całą słusznością można podejrzewać, że w roku 2011 będziemy obserwować rozwój geo i mobilne marketingu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://leszczynowa11.pl/2011/02/nowy-trend-w-marketingu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Promocja firmy a social media</title>
		<link>http://leszczynowa11.pl/2010/06/promocja-firmy-a-social-media/</link>
		<comments>http://leszczynowa11.pl/2010/06/promocja-firmy-a-social-media/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Jun 2010 08:58:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paulina Stępień</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[e-biznes]]></category>
		<category><![CDATA[social media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://leszczynowa11.pl/?p=232</guid>
		<description><![CDATA[
O promocji własnej firmy (czy to sklepu internetowego, czy serwisu) napisano już wiele, tak samo o social media. Czy warto promować się właśnie w taki sposób? Krótko &#8211; jakie są plusy, a jakie minusy i na co zwrócić uwagę.

Warto, ale z umiarem
Przystępując do promocji własnego biznesu w sieci, powinieneś zastanowić się, co chcesz osiągnąć. Chcesz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom: 0cm;"><img class="aligncenter size-full wp-image-233" title="Promocja a social media" src="http://leszczynowa11.pl/img/social.jpg" alt="Promocja a social media" width="500" height="324" /></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">O promocji własnej firmy (czy to sklepu internetowego, czy serwisu) napisano już wiele, tak samo o social media. Czy warto promować się właśnie w taki sposób? Krótko &#8211; jakie są plusy, a jakie minusy i na co zwrócić uwagę.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;"><span id="more-232"></span></p>
<p><strong>Warto, ale z umiarem</strong></p>
<p>Przystępując do promocji własnego biznesu w sieci, powinieneś zastanowić się, co chcesz osiągnąć. Chcesz zwiększyć świadomości marki, czy też wypromować jakiś konkretny produkt. A może chcesz skupić się głównie na nawiązaniu znajomości, które w przyszłości wykorzystasz? Odpowiedź na te pytania i ustalenie celu to już pierwszy krok&#8230; do celu.</p>
<p>Teraz sprawdź, który serwis społecznościowy jest dla Ciebie najbardziej odpowiedni. Nie warto rejestrować się na wszystkich portalach społecznościowych, jakie tylko znajdziesz w sieci. Oczywiście możesz założyć setki kont, ale pomyśl, że potem musisz znaleźć czas na ich prowadzenie. Sama rejestracja nie wystarczy, musisz jeszcze się troszkę wysilić.</p>
<p>Właśnie między innymi dlatego warto zachować wspomniany umiar. Lepiej prowadzić aktywne dyskusje na dwóch serwisach społecznościowych niż raz na tydzień na każdym z piętnastu.</p>
<p><strong>Zalety</strong></p>
<p>Zapewne znajdziesz więcej zalet promocji w social media, ale co daje przede wszystkim taka forma promocji? Po pierwsze możesz pozyskać nowych czytelników lub klientów. Oczywiście nic nie stanie się natychmiast, ale im więcej będziesz miał obserwujących czy znajomych, tym większa szansa, że będą odwiedzać stronę.</p>
<p>Jeśli nawiążesz dobry kontakt z „czytelnikami” możesz też pozyskać wiele wartościowych informacji o swoim produkcie czy firmie. Może dzięki takim recenzjom ulepszysz coś w swoim serwisie?</p>
<p>A inna korzyść, to po prostu ciekawe znajomości. Może się okazać, że poznasz kogoś, kto nie tylko podpowie co warto zmienić, ale też w przyszłości wspólnie podejmiecie działanie.</p>
<p><strong>Wady</strong></p>
<p>Niestety promocja na wszelkiego rodzaju mikroblogach czy serwisach społecznościowych ma również wady. Główną jest ilość czasu, jaki trzeba poświęcić, aby Twoje działania okazały się skuteczne.&nbsp; Trudno ocenić, jak często należy dodawać nowe wpisy, jednak jeden miesięcznie to zdecydowanie  za mało. Oczywiście nie możesz też zasypywać lawiną informacji swoich czytelników. Wszystko z umiarem. Stąd też warto skupić się na kilku serwisach &#8211; masz większą szansę, że znajdziesz na to czas, bo przecież prócz udzielania się musisz prowadzić też swój biznes, prawda?</p>
<p>Koniecznie licz się także z tym, że część użytkowników, którzy odwiedzali twoją stronę, teraz będzie to samo robić wyłączne z poziomu serwisu społecznościowego. Możesz przez to stracić na przykład część komentarzy na stronie czy recenzji o produktach, które są wartościowym contentem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://leszczynowa11.pl/2010/06/promocja-firmy-a-social-media/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mysz dla grafika? No way!</title>
		<link>http://leszczynowa11.pl/2010/05/mysz-dla-grafika-no-way/</link>
		<comments>http://leszczynowa11.pl/2010/05/mysz-dla-grafika-no-way/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 May 2010 13:31:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Tarnowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[akcesoria komputerowe]]></category>
		<category><![CDATA[grafika]]></category>
		<category><![CDATA[gry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://leszczynowa11.pl/?p=224</guid>
		<description><![CDATA[
Tak wiem! Zaraz powiecie, że grafik to tabletu powinien używać. A ja odpowiem, że w FIFĘ nie gra się na klawiaturze.&#160; Rozumiecie porównanie? Wszystko to kwestia przyzwyczajenia i wygody. Ja wybrałem pracę na myszy, ale kiedy kilka tygodni temu kolejny &#8220;fantastyczny&#8221; wynalazek poleciał do kosza, zacząłem szukać czegoś naprawdę spełniającego moje wymagania i to nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center"><img class="aligncenter" src="http://leszczynowa11.pl/img/x7.jpg" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p>Tak wiem! Zaraz powiecie, że grafik to tabletu powinien używać. A ja odpowiem, że w FIFĘ nie gra się na klawiaturze.&nbsp; Rozumiecie porównanie? Wszystko to kwestia przyzwyczajenia i wygody. Ja wybrałem pracę na myszy, ale kiedy kilka tygodni temu kolejny &#8220;fantastyczny&#8221; wynalazek poleciał do kosza, zacząłem szukać czegoś naprawdę spełniającego moje wymagania i to nie tylko estetyczne.</p>
<p><span id="more-224"></span></p>
<p>Pierwsze kroki skierowałem rzecz jasna na aukcje internetowe. Następnie do sklepu, a już na samym końcu musiałem sięgnąć po opinię kolegi. Spytacie zapewne, dlaczego na Allegro nie znalazłem nic dla siebie? Odpowiem, że widziałem tysiące aukcji ze sprzętem: bezprzewodowym, błyszczącym, z wyświetlaczami, rolkami, paskami, na podczerwień, na radio, na bluetooth itd., ale nic co byłoby skierowane do grona osób dumnie nazywających się grafikami. I nie żeby, podobnie jak na aukcjach, w sklepie brakowało sprzętu o wysokiej rozdzielczości DPI i ergonomicznej budowie &#8211; urządzenia te dedykowane były raczej osobom chcącym mieć ładny dodatek do komputera niż fachowe narzędzie pracy. Cena rosła proporcjonalnie do wyglądu, a nie zawsze możliwości. I tak na przykład za 500 zł można było kupić MxAir &#8211; piękny designerski wynalazek, który (testowałem 2 tygodnie) nadaje się jedynie jako ozdoba w mieszkaniu, czy wielkie-pseudo-ergonomiczne gryzonie bezprzewodowe, które zawsze rozładowywały się w chwili gdy akurat były najbardziej potrzebne!</p>
<p>Zniesmaczony tym całym nadmiarem urządzeń spytałem o radę znajomego. I ten polecił mi&#8230; co ? A4Tech X7&#8230; zwykłą kablową mysz o dużej rozdzielczości DPI z możliwością zmiany precyzji jednym klawiszem z podgrzewaniem i chłodzeniem dłoni za 79 zł ! Co się okazało&#8230; kolega jest graczem CS, a X7 to jedna z serii nastawiona właśnie na graczy komputerowych. Mysz jest fantastyczna. Kiedy pies zjadł mi pierwszą, kupiłem drugą identyczną.</p>
<p>Ale moje pytanie jest: dlaczego nie ma rynku myszy dedykowanych dla grafików ? Czy my nie wykorzystujemy tego sprzętu równie ekstremalnie co gracze ? To tak jakby kierowcy rajdowi jeździli w baletkach, bo nie ma dla nich specjalnego obuwia, a akurat baletki pozwalają dobrze wczuć auto. Prawdopodobnie porównanie jest dość ekstremalne, bo X7 spełnia moje wymagania, ale może gdyby zamiast na obudowie dwóch skrzyżowanych AK47 był np. pędzel, a na urządzeniu kilka ikonek takich jak skrót do Photoshopa, Corela czy innego programu graficznego, czułbym się lepiej&#8230;</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://leszczynowa11.pl/2010/05/mysz-dla-grafika-no-way/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bardziej opłaca się kupować grafikę, czy ją robić?</title>
		<link>http://leszczynowa11.pl/2009/10/bardziej-oplaca-sie-kupowac-grafike-czy-ja-robic/</link>
		<comments>http://leszczynowa11.pl/2009/10/bardziej-oplaca-sie-kupowac-grafike-czy-ja-robic/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 09:59:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Tarnowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[grafika]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://leszczynowa11.pl/?p=214</guid>
		<description><![CDATA[
Jakiś czas temu zastanawiałem się, czy przy kolejnym projekcie wykorzystać kupione na iStocku ikony, czy może je narysować. Co się bardziej opłaca?

Biorąc pod uwagę, czas jaki poświęcam na wykonanie projektu myślałem, że bardziej opłaca się ikonki kupić. Ale postanowiłem wszystko policzyć i niestety okazało się, że koszt zakupu 12 nowoczesnych wzorów na iStocku to wydatek [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-medium wp-image-221" title="kasa" src="http://leszczynowa11.pl/img/kasa-500x333.png" alt="kasa" width="500" height="333" /></p>
<p>Jakiś czas temu zastanawiałem się, czy przy kolejnym projekcie wykorzystać kupione na iStocku ikony, czy może je narysować. Co się bardziej opłaca?</p>
<p><span id="more-214"></span></p>
<p>Biorąc pod uwagę, czas jaki poświęcam na wykonanie projektu myślałem, że bardziej opłaca się ikonki kupić. Ale postanowiłem wszystko policzyć i niestety okazało się, że koszt zakupu 12 nowoczesnych wzorów na iStocku to wydatek nie do przyjęcia!</p>
<p>Załóżmy, że przyjąłem projekt graficzny standardowej strony www. Na jego wykonanie mam zamiar przeznaczyć 14 dni roboczych, a zarobić planuje 1500 zł. &nbsp;A zatem, biorąc pod uwagę, że pracuje około 8 godzin dziennie to 14*8 daje 112 godzin. Zarobek podzielony przez ilość godzin (1500/112=13,39zł) daje stawkę godzinową. Jak sami widzicie trochę ponad 13 zł za godzinę to żadna rewelacja, ale wróćmy do <em>meritum</em> sprawy.</p>
<p>Zakup 12 wzorów na iStocku to koszt 10 kredytów, niestety kupić możemy minimum 12 kredytów, czyli musimy wydać 18$. Licząc po obecnym kursie dolara (2,84zł) zakup ikon będzie nas kosztował 50,40 zł.</p>
<p>A teraz najważniejsze: zrobienie przez siebie potrzebnych ikon to strata czasu maksymalnie 2 godzin, czyli 13,39zł*2=26,78zł tyle zapłacimy za pracę, przeliczając czas na pieniądze za projekt. Jak widać zakup na iStocku nijak się ma do wykonania wzoru samemu. Idąc jednak dalej tym tropem za projekt graficzny strony musielibyśmy brać dokładnie 5644,8zł (112 godzin * 50,40zł)&nbsp; na 2 tygodnie, ażeby zakup grafiki do projektu był opłacalny.</p>
<p>Wniosek jest prosty. Drobne rzeczy, które jesteście w stanie wykonać samemu &#8211; rysujcie. Kupowanie takich drobnostek jak ikony, tła, czy artworki zwyczajnie się nie opłaca.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://leszczynowa11.pl/2009/10/bardziej-oplaca-sie-kupowac-grafike-czy-ja-robic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tytuł newslettera &#8211; podstawowe zasady</title>
		<link>http://leszczynowa11.pl/2009/09/tytul-newslettera-podstawowe-zasady/</link>
		<comments>http://leszczynowa11.pl/2009/09/tytul-newslettera-podstawowe-zasady/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Sep 2009 13:09:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paulina Stępień</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[newsletter]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://leszczynowa11.pl/?p=206</guid>
		<description><![CDATA[
Tytuł to jeden z najważniejszych elementów newslettera. Odbiorca newslettera widząc tytuł podejmuje decyzję, czy go otworzyć czy nie. Jaki powinien być tytuł?
Po pierwsze zgodny z prawdą. Użytkownik nie powinien mieć problemu ze znalezieniem treści, o której wspomniano w  tytule.
Po drugie ciekawy. Tytuł powinien wzbudzać zainteresowanie. Warto wiedzieć jakich informacji poszukują potencjalni odbiorcy naszego newslettera. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-medium wp-image-211" title="mail" src="http://leszczynowa11.pl/img/mail-500x331.png" alt="mail" width="500" height="331" /></p>
<p>Tytuł to jeden z najważniejszych elementów newslettera. Odbiorca newslettera widząc tytuł podejmuje decyzję, czy go otworzyć czy nie. Jaki powinien być tytuł?</p>
<p><span id="more-206"></span><strong>Po pierwsze zgodny z prawdą. </strong>Użytkownik nie powinien mieć problemu ze znalezieniem treści, o której wspomniano w  tytule.<br />
<strong>Po drugie ciekawy. </strong>Tytuł powinien wzbudzać zainteresowanie. Warto wiedzieć jakich informacji poszukują potencjalni odbiorcy naszego newslettera. Wiedza ta pozwala na stworzenie newslettera dopasowanego do potrzeb czytelnika. A co za tym idzie &#8211; zainteresuje go, jeśli znajdzie w nim właśnie to, czego szuka.</p>
<p>Warto skorzystać z narzędzia Google Trends, które pomaga odnaleźć najczęściej wyszukiwane frazy z danej dziedziny i z danego zakresu czasu.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-208" title="stat" src="http://leszczynowa11.pl/img/stat.png" alt="stat" width="295" height="294" /></p>
<p>Przykład powyżej ilustruje najczęściej wyszukiwane frazy z ostatnich 30 dni w dziale &#8220;Komputery i elektronika&#8221;. Jak pokazuje wykres, użytkownicy w dużej mierze poszukują&nbsp; informacji o oprogramowaniu. W tym przypadku przygotowanie newslettera zawierającego artykuł o najlepszych programach antywirusowych wydaje się dobrym posunięciem.</p>
<p>Inną strategią jest w tym przypadku skorzystanie ze słów kluczowych epatujących erotyką. To posunięcie jest jednak o tyle ryzykowne, że newsletter może zostać potraktowany jako spam. Nie wspominając o etycznym aspekcie całego posunięcia.</p>
<p><strong>Po trzecie nie tylko reklama.</strong> Należy pamiętać, aby ostrożnie posługiwać się hasłami marketingowymi. Czytelnik zainteresowany tytułem: &#8220;Płyta gratis&#8221; chętnie kliknie w newsletter. Zrazi się jednak, jeżeli okaże się, że promocja jest okraszona dodatkowymi warunkami. Wprowadzanie w błąd czytelnika może przynieść więcej strat niż korzyści.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://leszczynowa11.pl/2009/09/tytul-newslettera-podstawowe-zasady/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdy ktoś kradnie Twoją treść</title>
		<link>http://leszczynowa11.pl/2009/08/gdy-ktos-kradnie-twoja-tresc/</link>
		<comments>http://leszczynowa11.pl/2009/08/gdy-ktos-kradnie-twoja-tresc/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Aug 2009 12:11:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Andrzej Dunowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[php]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://leszczynowa11.pl/?p=170</guid>
		<description><![CDATA[
Tworzysz serwis, zdobywasz autorów, pozyskujesz ciekawe zdjęcia&#8230; mozolną pracą zdobywasz oglądalność i cieszysz się z każdego tysiąca odsłon. Aż tu pewnego dnia serfując po sieci zauważasz, że gdzieś w sieci ktoś zamieścił u siebie Twój artykuł bez Twojej zgody i to jeszcze ze zdjęciami wyświetlanymi z Twojego serwera. Czasem złodziej (nazywajmy rzeczy po imieniu) umieszcza [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone size-medium wp-image-187" title="Internet security" src="http://leszczynowa11.pl/img/iStock_000001456060Large-500x333.jpg" alt="Internet security" width="500" height="333" /></p>
<p>Tworzysz serwis, zdobywasz autorów, pozyskujesz ciekawe zdjęcia&#8230; mozolną pracą zdobywasz oglądalność i cieszysz się z każdego tysiąca odsłon. Aż tu pewnego dnia serfując po sieci zauważasz, że gdzieś w sieci ktoś zamieścił u siebie Twój artykuł bez Twojej zgody i to jeszcze ze zdjęciami wyświetlanymi z Twojego serwera. Czasem złodziej (nazywajmy rzeczy po imieniu) umieszcza informację skąd pochodzi dana treść, ale przecież Ty na to nie wyraziłeś zgody!<span id="more-170"></span></p>
<p>Można oczywiście napisać prośbę o usunięcie danej treści i czekać aż autor strony to zrobi albo i nie. Jeśli do owego artykułu zostały dodane zdjęcia wyświetlane wprost z Twojego serwera można podmienić je na inne ;)</p>
<p>Można wyróżnić obecnie dwa sposoby wyświetlania grafiki na serwisach internetowych:</p>
<ul>
<li>klasyczny, polegający na bezpośrednim adresowanie pliku grafiki</li>
<li>poprzez skrypt (np. php) pośredniczący pomiędzy plikiem graficznym a przeglądarką, który zazwyczaj ma na celu skalowanie/kadrowanie grafiki do odpowiednich rozmiarów i często cachowanie.</li>
</ul>
<p>W obu przypadkach możemy mieć wpływ na to co wysyłamy do przeglądarki w zależności od tego co sobie wymyślimy. Nam zależy na wykryciu adresu strony, która zgłasza się po plik i odpowiednim zareagowaniu. Posłużymy się przy tym zmienną <strong>$_SERVER["HTTP_REFERER"]</strong>, która zawiera adres poprzedniej strony a w naszym przypadku adres strony na której ma zostać wyświetlana nasza grafika.</p>
<p>Jako, że będziemy robili to w php to drugi przypadek ze skryptem pośredniczącym w wyświetlaniu grafiki napisanym w php upraszcza całą zabawę. Na początku znajdujemy grafikę, którą chcemy wyświetlić zamiast oryginalnych, np.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-199 aligncenter" title="nie kradnij" src="http://leszczynowa11.pl/img/kradnij.gif" alt="nie kradnij" width="200" height="200" /></p>
<p>z adresem <a href="http://leszczynowa11.pl/img/nie-kradnij.gif">http://leszczynowa11.pl/img/nie-kradnij.gif</a></p>
<p>Nasz kod php do zamieszczenia na początku skryptu pośredniczącego w wyświetlaniu grafiki wygląda następująco:</p>
<p><code lang="php">if (eregi("zamiescilem-nie-swoja-tresc.pl", $_SERVER["HTTP_REFERER"])) {<br />
  header("location: http://leszczynowa11.pl/img/nie-kradnij.gif");<br />
  exit;<br />
}</code><br />
Prościutkie, prawda? ;)</p>
<p>Można się pokusić o wyświetlanie kilku grafik wybieranych losowo:</p>
<p><code lang="php">if (eregi("zamiescilem-nie-swoja-tresc.pl", $_SERVER["HTTP_REFERER"])) {<br />
  $img = array(<br />
    "http://leszczynowa11.pl/img/nie-kradnij.gif",<br />
    "...",<br />
    "..."<br />
  );<br />
  srand((float) microtime() * 10000000);<br />
  $rand = array_rand($img);<br />
  header ("location: " . $img[$rand]);<br />
  exit;<br />
}</code></p>
<p>w tablicy $img można zamieścić dowolną ilość adresów URL grafik.</p>
<p>Sprawa się komplikuje, gdy wyświetlamy grafiki w sposób klasyczny, wtedy musimy wykorzystać mod_rewrite. W tym celu tworzymy plik .htacces, który zamieścimy w katalogu gdzie trzymamy nasze pliki (w przykładzie jest to &#8220;images&#8221;). Skrypt będzie też działał w podkatalogach:</p>
<p><code lang="">RewriteEngine on<br />
RewriteBase /images<br />
RewriteRule (.*) index.php</code></p>
<p>Tworzymy do tego skrypt php, który od teraz będzie pośredniczył w wyświetlaniu wszystkich grafik znajdujących się w tym katalogu:</p>
<p><code lang="php">$dir = "/images/";<br />
$file = str_replace($dir, "", $_SERVER["REQUEST_URI"]);<br />
if (eregi("zamiescilem-nie-swoja-tresc.pl", $_SERVER["HTTP_REFERER"])) {<br />
  $img = array(<br />
    "http://leszczynowa11.pl/img/nie-kradnij.gif",<br />
    "...",<br />
    "..."<br />
  );<br />
  srand((float) microtime() * 10000000);<br />
  $rand = array_rand($img);<br />
  header ("location: " . $img[$rand]);<br />
  exit;<br />
}<br />
$fp = fopen($file, "r");<br />
fpassthru($fp);<br />
fclose($fp);</code></p>
<p>Mamy rozwiązanie na oba przypadki i uśmiech na twarzy gdy u kogoś zamiast naszego zdjęcia pokaże się inne :)</p>
<p>Jak już się rozkręciliśmy, to warto dorzucić jeszcze parę linijek i śledzić gdzie nasze zdjęcia się wyświetlają poza naszym serwisem. Całość najprościej logować w bazie MySQL.<br />
Tworzymy tabele &#8220;img&#8221;:</p>
<p><code lang="mysql">CREATE TABLE `img` (<br />
  `id` int( 11 ) NOT NULL AUTO_INCREMENT ,<br />
  `data` timestamp NOT NULL default CURRENT_TIMESTAMP ,<br />
  `url` varchar( 255 ) NOT NULL ,<br />
  `img` varchar( 255 ) NOT NULL ,<br />
  PRIMARY KEY ( `id` )<br />
);</code></p>
<p>i parę linijek php do zamieszczenia na początku:</p>
<p><code lang="php">if ($_SERVER]"HTTP_REFERER"] &#038;&#038; !eregi ("nasz-serwis.pl", $_SERVER["HTTP_REFERER"])) {<br />
  $db = array(<br />
    "host" => "localhost",<br />
    "user" => "user",<br />
    "name" => "db",<br />
    "pass" => "pass"<br />
  );<br />
  $dblink = @mysql_connect($db["host"], $db["user"], $db["pass"]);<br />
  mysql_select_db($db["name"], $dblink);<br />
  $query = "INSERT INTO img (url, img) VALUES ('" . addslashes ($_SERVER["HTTP_REFERER"]) . "', '" . addslashes ($_SERVER["PATH_INFO"]) . "')";<br />
  mysql_query ($query);<br />
}</code></p>
<p>Oczywiście w paru miejscach trzeba zmienić wartości pod wasz serwis.</p>
<p>Miłego podmieniania :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://leszczynowa11.pl/2009/08/gdy-ktos-kradnie-twoja-tresc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolejne eksperymenty na styku prasy i sieci</title>
		<link>http://leszczynowa11.pl/2009/07/kolejne-eksperymenty-na-styku-prasy-i-sieci/</link>
		<comments>http://leszczynowa11.pl/2009/07/kolejne-eksperymenty-na-styku-prasy-i-sieci/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Jul 2009 12:02:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michał Stępień</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[gazety]]></category>
		<category><![CDATA[prasa elektroniczna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://leszczynowa11.pl/?p=163</guid>
		<description><![CDATA[
Chciałoby się rzec, że ile osób tyle pomysłów na pogodzenie prasy z internetem. Jak zawsze, głównym tematem dyskusji jest dostęp do treści online: powinien być płatny czy darmowy?
Skrajną opinię zaprezentował ostatnio Lionel Barber, redaktor naczelny szanowanego Financial Timesa. W swojej przemowie otwierającej cykl konferencji „Why Journalism Matters” organizacji Media Standards Trust, stanowczo opowiedział się za [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone size-medium wp-image-164" title="ft" src="http://leszczynowa11.pl/img/ft-500x276.png" alt="ft" width="500" height="276" /></p>
<p>Chciałoby się rzec, że ile osób tyle pomysłów na pogodzenie prasy z internetem. Jak zawsze, głównym tematem dyskusji jest dostęp do treści online: powinien być płatny czy darmowy?</p>
<p>Skrajną opinię zaprezentował ostatnio Lionel Barber, redaktor naczelny szanowanego Financial Timesa. W <a href="http://www.pressgazette.co.uk/story.asp?sectioncode=1&amp;storycode=43985&amp;c=1">swojej przemowie</a> otwierającej cykl konferencji „Why Journalism Matters” organizacji <a href="http://www.mediastandardstrust.org/home.aspx">Media Standards Trust</a>, stanowczo opowiedział się za płatnym dostępem do treści. Skrót dosyć długiej przemowy zaprezentował na swoim blogu <a href="http://em-jak-media.blogspot.com/2009/07/czy-rzeczywiscie-za-rok-wszystkie.html">Marek Miller</a>. To, co najważniejsze, da się streścić w dwóch zdaniach: w opinii Lionela Barbera w przeciągu najbliższego roku prawie wszystkie serwisy newsowe (nie w Polsce oczywiście) będą płatne. Opłaty miałyby być pobierane za każdy pojedynczy artykuł lub czasowy do niego dostęp.</p>
<p><span id="more-163"></span>Brzmi odważnie? No pewnie, w końcu powiedział to człowiek, którego gazeta jako jedna z nielicznych wprowadziła szeroką ofertę płatnego dostępu do artykułów online. W dodatku Financial Times, zdaniem jego redaktora naczelnego, od strony finansowej ma się świetnie (jak mówi Barber, dziennikarz New York Timesa nie chciał w to uwierzyć, pocieszając się że i tak wszyscy płyną tą samą łodzią, więc przynajmniej razem pójdą na dno). Nic dziwnego, że innym redakcjom brakuje jakoś zapału i entuzjazmu do takich pomysłów.</p>
<p>Zabawnie skwitował to <a href="http://blogs.telegraph.co.uk/technology/shanerichmond/100002217/the-newspaper-paywall-argument-still-doesnt-make-sense/">Shane Richmond</a> z portalu Telegraph.co.uk (serwisu czołowego brytyjskiego dziennika The Daily Telegraph): „jeżeli masz tylko młotek, to każda rzecz wygląda jak gwóźdź”. Pisze on, że Lionel Barber uległ pokusie i uwierzył, że to, co sprawdziło się w jego serwisie, sprawdzi się wszędzie. A to nie jest prawda.</p>
<p>W poprzednim wpisie wspomniałem, że symbolem udanego wprowadzenia opłat za treści w serwisie internetowym jest Wall Street Journal. Udało się, ponieważ odbiorcy portalu <a href="http://europe.wsj.com/home-page">wsj.com</a> są gotowi zapłacić za dostęp do treści o tematyce finansowej (inna rzecz, że łatwiej im się na to zdobyć, bo cenią jakość jaką serwuje im gazeta i mają na to środki). Czy podobny manewr udałby się z miłośnikami wiadomości sportowych lub poświęconych modzie? To właśnie w wątpliwość poddaje Shane Richmond. Inne argumenty dotyczą utraconego zasięgu i mniejszych wpływów z reklam.</p>
<p>Sięgnijmy w takim razie po inne pomysły. Z drugiej strony barykady są takie gazety jak San Francisco Chronicle, które jednego autora duplikują do dwóch żywotów. Gazeta postanowiła przeprowadzić eksperyment na swoim stałym felietoniście. Wymyślony w redakcji model przewiduje, że na co dzień Phil Bronstein (bo to o niego chodzi) będzie poświęcał się <a href="http://www.sfgate.com/cgi-bin/blogs/bronstein/index">pisaniu gazetowego bloga</a>, który będzie dostępny dla wszystkich odwiedzających. Co innego będzie natomiast pisał w wydaniu papierowym.</p>
<p>Z pozoru banalna rzecz, dziennikarze często przygotowują drukowane komentarze w oparciu o spontaniczne wpisy na swoich blogach. Tutaj jednak nie ma o tym mowy. Eksperyment przewiduje, że co innego znajdzie się na blogu, a co innego w gazecie. Chcesz wiedzieć wszystko? Musisz zapłacić, bo felietonów w internecie nie znajdziesz.</p>
<p>Przyznaję, że wiele w tym akrobatyki (Ward Bushee, redaktor SF Chronicle przyznał zresztą, że to nie jest element korporacyjnej strategii, a jedynie jego umowa z autorem), ale jeżeli ktoś bardzo lubi danego felietonistę, to czemu nie?</p>
<p>Całe zdarzenie przyciągnęło uwagę głównie za sprawą pomyłki, jaką popełnił ktoś z redakcji. Felietony, które nie miały być dostępne online, pojawiły się na portalu gazety, aby potem zostać zablokowane jako materiały płatne. Ktoś mógłby pomyśleć, że SF Chronicle zaczęło wprowadzać w życie wytyczne Lionel Barbera z Financial Timesa, tyle że zamiast sięgnąć po ciężką artylerię, wystawiło do walki z płatnościami online jednego felietonistę. O sprawie poinformował serwis <a href="http://valleywag.gawker.com/5319773/san-francisco-chronicle-wants-you-to-pay-for-phil-bronsteins-pearls-of-wisdom">Valleywag</a>.</p>
<p>A co, gdyby spróbować spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy? Na przykład producenta gier wideo? O tym napiszę następnym razem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://leszczynowa11.pl/2009/07/kolejne-eksperymenty-na-styku-prasy-i-sieci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co Twój kod mówi o Tobie</title>
		<link>http://leszczynowa11.pl/2009/07/co-twoj-kod-mowi-o-tobie/</link>
		<comments>http://leszczynowa11.pl/2009/07/co-twoj-kod-mowi-o-tobie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Jul 2009 08:10:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Andrzej Dunowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[bezpieczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[php]]></category>
		<category><![CDATA[praca grupowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://leszczynowa11.pl/?p=65</guid>
		<description><![CDATA[
Programując pracujecie samodzielnie, czy w grupie? Osobiście wolę samodzielnie. Jeśli nie chcemy się cofać, a stojąc w miejscu z pewnością tak się dzieje, to przez dłuższy czas tak funkcjonować się nie da. Wszystkie znaki na niebie, na ziemi i w sieci wskazują, że siła tkwi w grupie.
Własny styl w tym, co się robi jest czymś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="alignnone size-medium wp-image-156" title="Co Twój kod mowi o Tobie" src="http://leszczynowa11.pl/img/kodzik-500x284.png" alt="Co Twój kod mowi o Tobie" width="500" height="284" /></p>
<p style="text-align: left;">Programując pracujecie samodzielnie, czy w grupie? Osobiście wolę samodzielnie. Jeśli nie chcemy się cofać, a stojąc w miejscu z pewnością tak się dzieje, to przez dłuższy czas tak funkcjonować się nie da. Wszystkie znaki na niebie, na ziemi i w sieci wskazują, że siła tkwi w grupie.</p>
<p>Własny styl w tym, co się robi jest czymś pożądanym, bo identyfikuje nas z naszą pracą. Zajęcie programisty ma to do siebie, że dużo z naszych przyzwyczajeń zostaje w kodzie i efekcie końcowym. Dobrze, jeśli są to właściwe przyzwyczajenia. Na przykład odpowiednie tworzenie wcięć, komentowanie, nazywanie zmiennych i plików w taki sposób, który objaśnia ich działanie (czy &#8220;dupa&#8221;, &#8220;shit&#8221;, &#8220;aaa&#8221; to tylko bujna fantazja każdego programisty? ;) ). Sam nie jestem ideałem i poza twardym stosowaniem wcięć, które naprawdę dużo mi pomagają, miewam problemy z innymi rzeczami, szczególnie jak się spieszę.</p>
<p><span id="more-65"></span>Nazewnictwo i niechlujny kod to jedno. Gorzej, gdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć każdej sytuacji. Ma to wtedy zazwyczaj negatywny wpływ na bezpieczeństwo aplikacji i efekt końcowy. Jako webdeveloper programuję głównie w PHP, a z tego co napiszę korzysta później tysiące osób. Używanie nieistniejących zmiennych, kluczy, własciwości&#8230; ktoś powie, że wystarczy wyłączyć <em>register_globals</em>, nie pokazywać <em>E_NOTICE </em>i nie ma czym się przejmować, bo to nie są błędy&#8230; ehm. O zgrozo, nie piszę tu już o aplikacjach, które bez włączonego <em>register_globals</em> w ogole nie działają. Na biurku nie mam porządku, ale w kodzie muszę mieć, wystarczą dobre nawyki, samodyscyplina i życie od razu staje się piękniejsze, a nasz kod idealny. Może przesadzam, ale możemy dużo czasu stracić, gdy przyjdzie nam np. zmienić serwer na taki z inną wersją lub konfiguracją PHP  i Apache. Będziemy wówczas zmuszeni na gwałt dostosowywać nasz kod lub co gorsze &#8211; ustawienia na serwerze do kulejącej aplikacji. Dobrych praktyk w zakresie kodu wartego także pilnować na poziomie HTML i CSS.</p>
<p>Jakie macie zdanie na temat zgodności wynikowego kodu HTML ze standardami zdefiniowanymi w DOCTYPE? Już słyszę te głosy mówiące, że to zawracanie głowy i sztuka dla sztuki. W sumie racja, ważne by strona wyglądała zgodnie z projektem i nie sypała się pod &#8220;innymi&#8221; przeglądarkami. Z drugiej strony, jak raz się wysilimy i skonstruujemy kod HTML (XHTML?) zgodny np. z <em>XHTML 1.0 Strict</em> i zadbamy, aby we wszystkich przeglądarkach wyglądał tak samo, to poźniej już mamy z górki. Będziemy wiedzieli, czego mamy pilnować, jak co wykonać, aby było poprawnie &#8211; możemy być z siebie dumni :)</p>
<p>Jak się ma własny styl i przyzwyczajenia do pracy grupowej? Zaglądasz do kodu kolegi, który spędził nad nim kilka dobrych godzin pochłaniając przy tym trzy mocne kawy i&#8230; łapiesz się za głowę bo kod jest nieczytelny (brak wcięć), włączasz <em>error_reporting(E_ALL)</em> i zamiast strony leci masa ostrzeżeń&#8230; i miej tu dobre przyzwyczajenia :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://leszczynowa11.pl/2009/07/co-twoj-kod-mowi-o-tobie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Menu opadające. Zmiana przyzwyczajeń</title>
		<link>http://leszczynowa11.pl/2009/07/menu-opadajace-zmiana-przyzwyczajen/</link>
		<comments>http://leszczynowa11.pl/2009/07/menu-opadajace-zmiana-przyzwyczajen/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Jul 2009 15:32:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Szymon Narożniak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[nawigacja]]></category>
		<category><![CDATA[użyteczność]]></category>
		<category><![CDATA[webdesign]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://leszczynowa11.pl/?p=128</guid>
		<description><![CDATA[
Od pewnego czasu obserwuję znaczny wzrost popularności menu opadającego, nazwanego również menu rozwijanym. Jeszcze dwa, trzy lata temu większość projektantów stron internetowych niechętnie stosowała ten rodzaj nawigacji z uwagi na sprzeciwy pozycjonerów oraz brak widoczności głównych odnośników zaraz po wejściu na stronę.

Wzrost popularności menu opadającego jest, moim zdaniem, związany z jednej strony ze zwiększeniem objętości [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone size-full wp-image-133" title="blog03" src="http://leszczynowa11.pl/img/blog03.png" alt="blog03" width="500" height="256" /></p>
<p>Od pewnego czasu obserwuję znaczny wzrost popularności menu opadającego, nazwanego również menu rozwijanym. Jeszcze dwa, trzy lata temu większość projektantów stron internetowych niechętnie stosowała ten rodzaj nawigacji z uwagi na sprzeciwy pozycjonerów oraz brak widoczności głównych odnośników zaraz po wejściu na stronę.</p>
<p><span id="more-128"></span></p>
<p>Wzrost popularności menu opadającego jest, moim zdaniem, związany z jednej strony ze zwiększeniem objętości poszczególnych serwisów, które uzupełniają swoją zawartość merytoryczną o kolejne kategorie treści, z drugiej zaś strony z coraz większymi wymaganiami samych użytkowników, jeśli chodzi o sposób prezentacji treści w internecie. Z jednej strony mamy więc do czynienia z coraz większą liczbą odnośników na stronie, które zajmują coraz więcej miejsca, z drugiej strony z zaawansowanymi potrzebami odbiorców treści, dla których internet stał się jedynym i pełnym źródłem informacji na wybrane tematy.</p>
<p>Innymi słowy wydawcy stanęli przed dylematem, jak zwiększyć przestrzeń na swoich stronach przeznaczoną do prezentacji treści merytorycznych, zwiększając jednocześnie liczbę odnośników menu, prowadzących do nowo otwieranych serwisów. Odpowiedź okazała się zadziwiająco prosta- menu opadające.</p>
<p>Przede wszystkim tak skonstruowana nawigacja pozwala zaoszczędzić miejsce na stronie, które w całości może być przeznaczone na treści merytoryczne. W przypadku serwisów publikujących bardziej złożone materiały, w których mamy do czynienia z wieloma grafikami, czy też w przypadku galerii zdjęć takie rozwiązanie stosowane jest już powszechnie.</p>
<p>Projektując ten typ nawigacji należy jednak pamiętać, że narzuca on pewne ograniczenia w konstruowaniu menu i aby dobrze działał wymaga przestrzegania określonego reżimu w tym przedmiocie. Przede wszystkim menu opadające nie powinno być zbyt długie. Im dłuższą listę menu zaprojektujemy tym będzie większa szansa, że użytkownik schodząc po takiej liście w dół po prostu zgubi swoją pozycję. Drugim ograniczeniem wynikającym z zastosowania menu opadającego jest fakt, że przeważnie takie menu bywają wąskie, przez co zapewniają mało miejsca dla opisywanych nazw kategorii.</p>
<p>Na koniec warto zwrócić uwagę na fakt, że serwisy które zdecydowały się wykorzystywać menu opadające na swoich stronach, często odstępują od tego typu nawigacji na stronie głównej, hołdując w tym miejscu rozwiązaniom tradycyjnym. Co prawda taki zabieg należy uznać za odstępstwo od fundamentalnej zasady spójności nawigacji, jednak w tym wypadku należy uznać takie rozwiązanie za w pełni uzasadnione.</p>
<p>Strona główna zawsze rządzi się własnymi prawami i nie jest błędem pokazanie na niej innego typu nawigacji. Natomiast dzięki zastosowaniu tradycyjnego, rozwiniętego menu będziemy mogli &#8220;na wejście&#8221; pokazać dużo więcej informacji o czym jest dany serwis i jakie treści są w nim publikowane.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://leszczynowa11.pl/2009/07/menu-opadajace-zmiana-przyzwyczajen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Papier, nożyce, internet</title>
		<link>http://leszczynowa11.pl/2009/07/papier-nozyce-internet/</link>
		<comments>http://leszczynowa11.pl/2009/07/papier-nozyce-internet/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Jul 2009 11:43:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michał Stępień</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[gazety]]></category>
		<category><![CDATA[prasa elektroniczna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://leszczynowa11.pl/?p=100</guid>
		<description><![CDATA[
Od kilku lat obserwuję walkę o przetrwanie, jaką toczą papierowe gazety broniące się przed internetem. Przez ten czas mogliśmy przejść od haseł w rodzaju &#8220;internet zagrozi papierowym wydawnictwom&#8221; do realnych bankructw. W Polsce nie jest to tak odczuwalne dla czytelników (chociaż czytelnictwo Gazety Wyborczej spada, a Dziennik został skreślony przez wydawcę), ale w USA, gdzie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone size-medium wp-image-107" title="Clipboard05" src="http://leszczynowa11.pl/img/Clipboard05-500x315.png" alt="Clipboard05" width="500" height="315" /></p>
<p>Od kilku lat obserwuję walkę o przetrwanie, jaką toczą papierowe gazety broniące się przed internetem. Przez ten czas mogliśmy przejść od haseł w rodzaju &#8220;internet zagrozi papierowym wydawnictwom&#8221; do realnych bankructw. W Polsce nie jest to tak odczuwalne dla czytelników (chociaż czytelnictwo Gazety Wyborczej spada, a Dziennik został skreślony przez wydawcę), ale w USA, gdzie tradycja prasy codziennej jest silniejsza, byliśmy już świadkami kilku spektakularnych upadków.</p>
<p><span id="more-100"></span></p>
<p>Na spadającą liczbę czytelników nałożyły się problemy finansowe reklamodawców. Niby banał i to dość abstrakcyjny, bo i jacy to byli reklamodawcy, jakie gazety? Dlatego warto podkreślić, że ofiarami zmian nie były wcale lokalne publikacje, ale potężne redakcje, mające rozbudowane zespoły dziennikarzy a na koncie wiele cenionych reportaży.</p>
<p>Przykład? Rocky Mountaint News, gazeta wydawana codziennie w Denver, dokładnie przez 149 lat i 311 dni. Ostatnie papierowe wydanie pochodzi z 27 lutego 2009 r. Dziennikarze Rocky nakręcili wspaniały film, dokumentujący to zdarzenie:</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="500" height="281" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowfullscreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=3390739&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=1&amp;show_byline=1&amp;show_portrait=0&amp;color=ffffff&amp;fullscreen=1" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="281" src="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=3390739&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=1&amp;show_byline=1&amp;show_portrait=0&amp;color=ffffff&amp;fullscreen=1" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Reporteży Rocky Mountain News zdobyli w sumie 4 nagrody Pulitzera, głównie za fotoreportaże z wydarzeń, o których było głośno na całym świecie (m.in. po strzelaninie w Columbine High School w 1999 r., gdy uczniowe tej szkoły zabili 12 rówieśników i jednego nauczyciela, raniąc ponadto 24 osoby).</p>
<p>Nie najlpiej przędą przędą inne lokalne gazety, nawet tak potężne jak Los Angeles Times. Gazeta, która w jeszcze na początku tej dekady zatrudniała 1200 dziennikarzy i miała nakład w wysokości 1,1 mln egzemplarzy, w 2006 r. zmniejszyła zatrudnienie w redakcjach o jedną trzecią, do ok. 850 osób (nakład w tym czasie spadł poniżej 900 tys. egzemplarzy). LA Times cały czas rozwijał całodobowy portal internetowy <a href="http://latimes.com" rel="nofollow">latimes.com</a> (u szczytu bańki internetowej, w 2000 r. w newsroomie serwisu pracowały 22 osoby).</p>
<p>Co ciekawe, Michael Parks który był redaktorem naczelnym LA Times w latach 1997-2000, wspomniał niedawno, że stworzenie serwisu internetowego było pomysłem na walkę z telewizją, a nie z siecią samą w sobie. Zespół wyszedł z założenia, że telewizja jest szybsza w publikowaniu lokalnych newsów, stąd potrzebny jest portal internetowy. Informacje napływające z sieci nie były wówczas traktowane jako zagrożenie jako takie.</p>
<p>Wiele się przez te kilka lat zmieniło. Internet stał się postrzegany jako narzędzie, które umożliwi wydawcom ucieczkę do przodu. Trzeba to jednak robić z głową. Nie każdy jest wydawcą The Wall Street Journal, który może pozwolić sobie na utrzymanie pełnych opłat za dostęp do treści w serwisie <a href="http://europe.wsj.com" rel="nofollow">wsj.com</a>. Są już pierwsze przypadki, gdy wydawca zdecydował się na przeniesienie gazety do internetu. Taki los spotkał w ostatnim czasie szanowany <a href="http://www.csmonitor.com/" rel="nofollow">Christian Science Monitor</a> oraz <a href="Seattle Post-Intelligencer" rel="nofollow">Seattle Post-Intelligencer</a>. Oba tytuły funkcjonują jako darmowe serwisy internetowe.</p>
<p>A co słychać u dziennikarzy Rocky? Też próbowali wznowić swoją gazetę online z pełnym rozmachem &#8211; wymogiem było zebranie 50 tys. płatnych prenumeratorów. W efekcie zebrano tylko 3 tys., a projekt upadł.</p>
<p>Jak widać, temat jest fascynujący. I o tym będę się starał pisać na tym blogu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://leszczynowa11.pl/2009/07/papier-nozyce-internet/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

